środa, 29 września 2010

Rzeczy nie zawszę są takie na jakie wyglądają...

Dwa podróżujące anioły zatrzymały się na noc w domu bogatej rodziny. Rodzina była niegrzeczna i odmówiła aniołom nocowania w pokoju dla gości, który znajdował się w ich rezydencji. W zamian za to anioły dostały miejsce w małej, zimnej piwnicy. Po przygotowaniu sobie miejsca do spania na twardej podłodze, starszy anioł zobaczył dziurę w ścianie i naprawił ją. Kiedy młodszy anioł zapytał dlaczego to zrobił, starszy odpowiedział, "Rzeczy nie zawsze są takie na jakie wyglądają."
 

Następnej nocy anioły przybyły do biednego, ale bardzo gościnnego domu farmera i jego żony, by tam odpocząć. Po tym jak farmer podzielił się, resztą jedzenia jaką miał, pozwolił spać aniołom w ich własnym łóżku, gdzie mogły sobie odpocząć. Kiedy następnego dnia wstało słońce, anioły znalazły farmera i jego żonę zapłakanych. Ich jedyna krowa, której mleko było ich jedynym dochodem, leżała martwa na polu. Młodszy anioł, był w szoku i zapytał starszego anioła: "Jak mogłeś do tego dopuścić ?"."Pierwsza rodzina miała wszystko i pomogłeś im" - oskarżył. "Druga rodzina miała niewiele i dzieliła się tym co miała, a ty pozwoliłeś, żeby ich jedyna krowa padła".


"Rzeczy nie zawsze są takie na jakie wyglądają" - odpowiedział starszy anioł. "Kiedy spędziliśmy noc w piwnicy tej rezydencji, zauważyłem że w tej dziurze w ścianie było schowane złoto. Od czasu kiedy właściciel się dorobił i stał się takim chciwcem niechętnym do tego by dzielić się swoją fortuną, w związku z czym zakleiłem tą dziurę w ścianie, by nie mógł znaleźć złota znajdującego się tam."

"W noc, która spędziliśmy w domu biednego farmera, Anioł Śmierci przyszedł po jego żonę. W zamian za nią dałem mu ich krowę. Rzeczy nie zawsze są takie na jakie wyglądają."

Niektórzy ludzie pojawiają się w naszym życiu i szybko odchodzą...

Niektórzy ludzie stają się naszymi przyjaciółmi i zostają na chwilę...zostawiając piękne ślady w naszych sercach... i nigdy nie będziemy dokładnie tacy sami bo zawarliśmy nowe przyjaźnie!!!
 

Wczoraj jest historią. Jutro jest tajemnicą.
Dziś jest darem.


(Tekst zaczerpnięty z internetu. Autor nieznany.)

Tak się składa, że dziś jest święto Archaniołów :) Rok temu pisałam o tym tu :) Miała być jakaś fotka, ale czasowo nie wyrobiłam :/ Ale chociaż chciałam Wam przypomnieć o ich święcie - jak to ja :P Dla mnie to ważne święto :) Może ktoś po przeczytaniu tego opowiadania inaczej spojrzy na swoje życie? np na złe wydarzenia jakie się ostatnio zdarzyły? Bo czasem rzeczy wyglądają inaczej... W moim życiu anioły mają bardzo duże znaczenie, wierzę, że dzięki modlitwie czuwają nade mną i nad moją rodziną. Czasem słyszę takie historie, opowiadane w mojej rodzinie, gdzie często zdarzyłaby się tragedia, ale nagle coś... CUD ;) wiem, że to ONI :) Wiem, że mojego małżonka też uratowały od nieszczęśliwego wypadku. Ale podstawą jest pamięć o tym, że choć ich nie widać, to one są :) i modlitwa z prośbą, o to by czuwały ;) Wierzę, że większość osób czytających moje słowa nie wierzy w Boga, a co dopiero w anioły :/ ale może jednak ktoś zmieni zdanie? ;)

Wiem, że 29.09 już dobiega końca, ale nie martwcie się, bo w sobotę 02.10 jest Święto Aniołów Stróżów! O czym pisałam np tu, rok temu :) W ten niezwykły dzień, będę świadkiem zawarcia małżeństwa kumpeli ze studiów, o której już wspominałam na blogu ;) Więc nie będę mogła tu napisać o tym święcie, dlatego teraz przypominam ;)

Dzisiaj miałam niesamowity dzień :) Niby taki zwykły, ale jednak... rozmawiałam o życiu z kompletnie mi obcymi dwiema osobami, ale te rozmowy tak pozytywnie mnie nastroiły :) Nawet mogłabym się zastanawiać czy jedna z nich - starsza kobieta, o niesamowicie ciepłych, niebieskich oczach  - nie była aniołem :) 
P.S. Za kilka godzin przybywa mój Mąż :))) mam radochę, nie ma co ;)

Pozdrawiam i wiary życzę! :)
Dagmara :) 

35 komentarze:

Zu pisze...

A ja wierzę :))
Dzięki za historię. Kładę się spać znowu nie mogąc doczekać się jutra :)

Pozdrawiam serdecznie i fajnego spotkania :))z szanownym małżonkiem :)) zyczę :)

Zu

GUSIA pisze...

Niezwykła i pouczająca historia
Ja wierzę i to bardzo!!!
A swojego osobistego Anioła Stróża mam wiem o tym :o)
Już nie raz poczułam jego obecność
Życzę udanego wesela i wiele chwil radości u boku ukochanego :o)
Pozdrawiam wieczorowo

Dag-eSz pisze...

Dzięki :*** cieszę się, że też wierzycie ;) buziaki, dobrej nocy :)

Colorina pisze...

Bardzo mnie poruszyła ta opowieść...
Miłego wieczoru:))

kaja pisze...

Kochana...bez Aniołów nic się nie dzieje!!
Mój Anioł Stróż jeszcze nigdy mnie nie zawiódł,zawsze przy mnie stoi,czuję to!

Fajnie,że mamy podobne spojrzenie na tak ważny temat!
Jestem u Ciebie Dag od dawna i jakoś dobrze mi tu i do Norwegii tez z Tobą podróżowałam:):)
Anioł taki swoisty z Ciebie...a piszesz ,żeś diabłem ,co się zowie:):)

Pozdrawiam Cieplutko i nieskromnie zapraszam do mnie!!
Wspaniałych chwil z ukochanym życze!Tez byłam w rozłące przez 3lata-trudne to,ale my kobiety twarde jesteśmy!

Destiny ikt pisze...

Piękna historia. Ja wierzę w Anioły i bardzo je kocham. Gdyby nie one....
A o święcie nie słyszałam, lecz od teraz będę je obchodziła z moimi Aniołami.
Ściskam gorąco

kasiaparkview pisze...

bardzo dziękuję za przypomnienie o Aniołach, mam o czym pomyśleć przed snem...

majowababcia pisze...

wiesz co daga zauwazylam ze wczoraj bylo swieto aniolow bo moj ukochany aniol to michal i tak jakos naszlo mnie zeby zobaczyc kto ma imieniny.a pozatym michal czuwa nademna i wiem ze jest kolo mnie -pachnie wanilia czuje go czasemi na mojego meza tez mowie michal bo jest moim osobistym aniolem.a co do opoiadania czytalam je bodazje ze wrozce,ale niepamietam kiedy
pozdrawiam

Kasik pisze...

Kochana jaka piekna historia. a powiedzenie na koniec to zlota mysl ktora sobie zapisze. Lubie zbierac takie zlote mysli. Dziekuje ze sie z nami podzielilas xxx

alizee pisze...

Dagmarko, cudowna opowieść o aniołach...
Faktycznie rzeczy nie są takie na jakie wyglądają, ale żeby to sobie uświadomić, często trzeba spojrzeć duuuuużo głębiej.
Bardzo Ci dziękuję za tego posta. Jakiś taki niezwykły i poruszający.
Życzę radosnego spotkania z mężem :)
Ściskam

OLQA pisze...

Piękna historia, skłoniła mnie do wielu przemyśleń, dzięki:)

Kameleon pisze...

Tak, tak... Anioły muszą istnieć - innej opcji nie ma:-)

labarnerie pisze...

Cudna opowieść ... i tego się trzymajmy ... anioły są i troszczą się o nas maluczkich :)

Milena pisze...

Rzeczy nie zawsze są takie...przekonałam się o tym wiele razy. Jednak mimo tego, zdarza mi się prezentować postawę tego młodszego anioła. Chociaż mam równocześnie świadomość, że Oni są obecni w naszym życiu i wiele dzieje się (lub nie zdarza) dzięki Ich opiece. Mądra przypowieść. Dziękuję.

llooka pisze...

Dziękuję Dagmarko za tą pozytywną historię! Tego mi właśnie potrzeba była, wiary w to, że wszystko ma swój sens, nawet nieszczęście i cierpienie.
Ja już mam swojego męża po tygodniowej rozłące:) Baw się dobrze na tym wesele, chociażby z tego względu, że będziesz blisko Męża:)!

Kamila pisze...

Daga, Twoje opowiadanie to jak balsam, na moją skotłowaną duszę .
Dziękuję

alewe pisze...

Śliczna historia,piękne przesłanie...choć ja już od dłuższego czasu mam przeświadczenie,że "Rzeczy nie zawsze są takie na jakie wyglądają" powiem więcej,nic nie jest takie jakie nam się wydaje.Może to kwestia czasów w jakich żyjemy,zabiegania i braku czasu na chwile refleksji.Większość rzeczy odbieramy dość powierzchownie.
Dobrze wiedzieć,że wszystko ma jakiś sens,nawet coś co wydaje się bez sensu i okrutne.
Pozdrawiam ciepło i życzę anielskiego wesela i diabelskiej zabawy ;)

artambrozja pisze...

Piękna historia .
Szczerze to czasem zachowuje się jak ten młodszy anioł - mam pretensje do świata, do życia ...
W anioły wierzę , choć jeszcze nie tak dawno , nie lubiłam ich.
Od kiedy sama się z nimi zaprzyjaźniłam - wierze w ich moc i czuwanie.
Całusy :**

Myszka pisze...

Pewnie, że wierzę w anioły!!!!
a opowieść cudną nam przytoczyłaś:)

anne pisze...

takiej opowieści było mi trzeba....
pozdrawiam cieplutko :)))

Jaga pisze...

witaj Dagmaro, piękna pouczająca historia aniołów.
Anioł Stróż jest zawsze obecny w moim życiu.
"Mówiąc "Aniele Stróżu"- rozmyślasz co rano,
że święty drepce tam,gdzie fruwa anioł,
Nikt twych trudów nie liczy,a jeśli ocenia-
to słusznie,że przyjdzie umrzeć z przemęczenia.
Złóż swój żal do pamiątek-
i pomódl się ze mną
o tę świętość
-najprostszą,jak wróbelek powszednią."" ks.Jan Twardowski, poeta który ukochał Anioły

ALEXA pisze...

Cudowna przypowieść. Mogłabym wsłuchiwać się w takie opowieści całymi godzinami.
Wierzę w Boga i wierzę w anioły.
Wierzę, że nasi bliscy, którzy już odeszli są naszymi Aniołami Stróżami.
Miłych dni u boku Pana Męża :)

Agnieszka pisze...

Dagmarko! Napisałaś o czymś naprawdę ważnym...i szczerze ja nie wyobrażam sobie życia bez Aniołów...nie wiem jaką postać przybierają, jaki mają głos, jaki zapach...nie jestem nawet pewna czy jakiegoś widziałam (bo może to BYŁ Anioł a może mi się wydawało...)ale jakoś dziwnie czuję że Anioły istnieją i są blisko nas- bliżej niż nam się wydaje.
Wychowana byłam w wierze katolickiej ale już jakiś czas temu nie praktykuję, nie chodzę do kościoła, do spowiedzi- choć czasem mam tego potrzebę to mam jakiś uraz do całej tej instytucji kościelnej za to lubię iść na cmentarz "do mojej babci" i tam się pomodlić, porozmawiać i dziwne to może ale tam zawsze dostaję odpowiedzi na najtrudniejsze pytania, zawsze dostaję jakąś wskazówkę to tak jakby toś mi otwierał inne drzwi- wskazywał inną możliwość lub wyjście awaryjne ;)
Nie mogę więc powiedzieć żebym nie była wierząca...wiem że Bóg istnieje i tak jak i cale zastępy Aniołów- z resztą trudno by było nie wierzyć w nic...
A o święcie Aniołów wcześniej nie słyszałam i cieszę się że przeczytałam o tym na Twoim blogu
Ja polecam ci odszperać w internecie tekst KSIĘGI URANTII
Pozdrawiam Cię serdecznie :)

Atena pisze...

Znam ta cudowna opowiesc, jak po raz pierwszy ja przeczytalam zachwycila mnie i dala do myslenia.

A a Anioly oczywiscie wierze, w Pana Boga tez.
Sciskam

agta pisze...

Piękna historia! Nie znałam jej. Chciałabym pamiętać o tym że "rzeczy nie zawsze są takie na jakie wygladają" w chwilach gdy przytrafia mi się coś niedobrego.
Pozdrawiam :))

Kasia pisze...

piękna opowiastka
i prawdziwa
a o istnieniu Aniołów już nie raz się przekonałam, więc wierzę w nie jak najbardziej
buziaki

ika pisze...

Bardzo mądry tekst, kiedyś go już czytałam ale dziękuję za przypomnienie :)
Uściski

Ola_83 pisze...

Piękna opowieść...ja wierzę w anioły!

pozdrawiam!

Emma pisze...

Piekna historia- wzruszajaca...Pozdrowienia

folkmyself pisze...

Piękna ta historia!

Sentimental Living pisze...

Piękna historia, a Anioły są, chociaż czasami szkoda, że nie można ich zobaczyć .... a może, że czasami nie potrafimy ch dostrzec ...Pozdrawiam serdecznie!

Nela pisze...

Widziałam kiedyś piękną prezentację z tą historią, wywarła wtedy na mnie wrażenie do dziś:)

zasada pisze...

OPOWIEŚĆ JUŻ SŁYSZAŁAM ALE PIĘKNA JEST :)
CYTAT NIE WIEM CZY TAM JEST JEGO ŹRÓDŁO ALE POLECAM BAJKĘ KUNG FU PANDA TAM STARY ŻÓŁW KTÓRY JEST MISTRZEM WYPOWIADA TE SŁOWA DO TYTUŁOWEJ PANDY :)

violett pisze...

Piękny post, już gdzieś czytałam to opowiadanie o Aniołach, dziękuję, że mi je przypomniałaś. Wierzę, że każdy z nas ma swojego Anioła, sztuką tylko jest go odszukanie w dzisiejszym zabieganym świecie... pozdrawiam cieplutko

HANNAH - UNE FEMME pisze...

Piekna opowieść-dziękuje.