sobota, 28 sierpnia 2010
Same słodkości! :)
Chyba wszystkim podoba się ścianka ozdobiona deseczkami od skrzynek, po winie w Ushiilandii :)
Deseczki mają w sobie urok, a pomysł na obrazki jest rewelacyjny! :) Napomknęłam kiedyś Uli, że ja z chęcią bym takie nabyła, jakby jeszcze miała nadmiar. Jeszcze przed moją obroną, Ula obiecała mi prezent, jeśli "zdam" ;) Jak wróciłam do domu z NO, na łóżku leżała przesyłka, a w niej te piękne dwie deseczki!!! :D
Ula! One są na prawdę piękne! :) i z całego serducha za nie dziękuję!
:****************************
~~*~~
Przy okazji pokazuję bukiecik, jaki Młodzi dostali w prezencie. A że kwiatków trochę dostali, to sobie zabrałam jeden ;) oczywiście za pozwoleniem. Tak mi się jakoś spodobał - pełen różowych kwiatków :)
I mój bukiecik poniżej (na zdjęciu trochę po przejściach ślubno-weselnych), który miałam przywiązany do ręki ( jako świadkowa, aby mieć wolne ręce). Sama sobie taki w sumie zażyczyłam, tylko miał mieć szare perełki pomiędzy kwiatkami i szare tasiemki aby pasował mi do równie szarej sukienki. Tak pisałam w mejlu do sis, aby taki zamówiła. Niestety pani od bukietu choć bardzo ładnie go zrobiła, to przykro mi, że "po swojemu" :( bez szarych dodatków... Pewnie sobie pomyślała, że brzydki by był... Bo z szarym? W necie znalazłam piękny bukiet właśnie w szarych odcieniach, więc na pewno ten bukiecik źle by nie wyglądał :P
~~*~~
Następnie co chciałabym Wam pokazać to muffinki i babeczki.
Na wesele mojej siostry, w cukierni kupowany był tylko tort. Resztę ciast robiliśmy "sami". Tzn moja mama, moja teściowa, chyba też teściowa mojej sis (nie jestem pewna), znajomi i ja ;) Wszystko przez doświadczenie na moim ślubie. Tak myślę. U mnie zamówiliśmy ciasta wraz z tortem. Nie muszę mówić, że to strasznie dużo kosztuje? Kto wyprawiał własny ślub, czy swoich dzieci - wie ;) a ciasta wcale nie były "wyczesane", tylko najzwyklejsze babki, sernik, coś tam... co było w asortymencie - bieda.
Może to ja taka jestem "wybredna" (choć zauważyłam, że większość kobietek blogujących lubi zrobić coś specjalnego, pokłony dla Elisse za np pingwinki ). Ale gdybym miała cukiernię, to chciałabym sprzedawać w niej specjały, no same pyszności, nie tylko tradycyjne ale i "nowe". Czasem mnie poraża ten fakt, jak pójdę do cukierni zamówić tort i pytam, jakie są smaki do wyboru? Truskawkowy, cytrynowy, czekoladowy, tiramisu i z wiśniami w alkoholu... koniec. Nie ważne, że sezon na owoce w pełni, z niczym innym nie robią i już :( Wiem, że są takie cukiernie co mają ten lepszy asortyment, ale ceny powalają z nóg (jeśli chciałoby się wziąć taką ilość jak na wesele, na 120 osób, to szkoda gadać).
Także, każda z nas miała zrobić swój specjał, tylko najlepiej żeby nie był na kremie. Niestety w dzień ślubu było 30'C :/ więc takie ciasto szybko by się zepsuło (ktoś zrobił roladę, która podobno na następny dzień była już skwaśniała). Moja siostra poprosiła mnie o babeczki dla odmiany. Jeszcze w Norwegii kupiliśmy różowe dekoracje-posypki, aby babeczki były takie "słitaśne" z wyglądu. Bo człek oczami je, prawda? ;)
Skończyłam je robić o 1.30 w nocy - w sobotę :P
Gdyby nie Mąż, to nie wiem do której bym siedziała ;) Przez cały dzień było tyle do zrobienia. Ciasta na weselu było bardzo dużo, ale ze względu na to, że miłym gestem jest "pożegnać gości paczuszką słodkości" :) to dużo ciasta poszło na takie podarunki od Młodej Pary :)
Przepis na babeczki podawałam na tej stronie.
Jeśli ktoś jest zainteresowany ;) Tylko nie dawałam margaryny a prawdziwe (?) masło do nich, no i do nadzienia nie sypałam kakao. Także, w końcu skórkę z cytryny starłam do ciasta (takim specjalnym urządzonkiem). Więc trochę się w smaku różniły od tych "wielkanocnych" - aaa z tego przepisu dużo wychodzi babeczek, więc proporcje można zmniejszyć o połowę ;)
A muffinki były z malinami (stęskniłam się za ulubionymi owocami, więc miałam ochotę je gdzieś "wcisnąć" ;) i z białą czekoladą :D Przepis znalazłam tu i proporcje podwoiłam. Polałam je lukrem różowym (proszek z Norwegii, myślę, że do cukru pudru można dodać kapkę soku np malinowego i taki wyjdzie, ale nie wiem, nie eksperymentowałam) i posypka serduszkowa :)
Niezmiernie miło mi było jak babeczki i muffinki zniknęły :) i dostałam kilka pochwał, że pyszne są ;)
Także słodko Was teraz żegnam :) miłego wieczoru i równie miłej niedzieli!
Dagmara :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
32 komentarze:
Deseczki są prześliczne :) Szczęściara z Ciebie :) A słodkości wyglądają niezwykle kusząco, aż ślinka cieknie ;)
Babeczki wyglądają bardzo...hmmm, smakowicie to za mało:)
Te Twoje ślubne posty wywołują we mnie tyle wspomnień!
pozdrawiam!
Piękne bukiety i słitaśne babeczki :) narobiłaś mi apetytu - chyba coś upiekę :)
Pozdrawiam cieplutko :)
deseczki sa super a nie wiesz przypadkiem jak taki napis na takiej deseczce zrobic haha, babeczki wygladaja kuszaco
Przepiękne słodkości! A deseczek strasznie Ci zazdroszczę.
Pozdrawiam :)
Słodkości faktycznie duuuużo w tym posciku.
Deseczek zazdroszczę a babeczki i muffinki wyglądają baaardzo smakowicie!!!
Pozdrowionka
Witaj Daguś :))
...jak ja dawno u Ciebie nie byłam (a stęskniłam się bardzo)
A w międzyczasie u Ciebie tyle się działo, że moje oczęta już nie nadążają z czytaniem i oglądaniem (dodreptałam nawet na Twój "norweski blog") ...to w końcu nacieszyłaś się trochę swoim Mężczyzną :)
Nie dziwię się wcale emocjom, które towarzyszyły Tobie w dniu slubu siostrzyczki. A wiesz, że dokładnie tego dnia ja też stałam przed ołtarzem ...tylko, że 28 lat temu ;) Ale data okazała się dla mnie wyjątkowo szczęśliwa :))), czego z całego serca życzę i Twojej siostrze :)
Serducho piękne wyszyłaś. Pewnie bezcenną zostanie pamiątką.
A na koniec tylko dodam, że deseczek od Uli okrutnie Ci zazdroszczę ;)
Buziaki przesyłam. Penelopa.
w zyciu nie widzialam bardziej slodkich babeczek...piekne rozowe ozdoby-serio;) Kurcze sa tak apetyczne ze zaczelo burczec mi w brzuchu...
Troszkę duże to cacko miałaś na ręku :) no i szkoda tych szarości - pewnie co chwila myślałaś, że jakby były - pasowałyby do Twojego stroju jeszcze lepiej :) Trochę nieodpowiedzialna florystka, ale cóż - i takie się zdarzają. Jestem ciekawa bukietu ślubnego - wiem, wiem, zboczenie zawodowe, ale tak już mam, no i co poradzić, też się z tym męczę ;) to jakbym mogła prosić o foto... ;)
Pozdrawiam cieplutko i megaflorystycznie - jutro warsztaty dla dzieciaków poprowadzę po raz pierwszy! Oj, będzie kwieciście ;)
W życiu nie widziałam tak urokliwych dla oka babeczek! A co to za drewniane coś za bukietem? Takie stare i ładne?
Zdjęcia z sesji Młodych w zamczysku - wyśnione...
I jeszcze chciałam coś o Ushii - ona chyba produkuje te deseczki, jak patrzę na jej śliczne wytwory to podejrzewam, że umiałaby i to!
Pozdrawiam Cię cieplutko - ja dzisiaj rozpaliłam w kominku:)
Cudowne deseczki szczęściaro;) A sesja ślubna Twojej siostry wyszła magicznie w tym zamku.
Pozdrawiam.
Naprawde piekne te deseczki mozna pozazdroscic ona na zawsze swietne pomysly prawda?
pozdrawiam Gosia
Ale piekny prezent dostalas od Uli, deseczki sa swietne.
Twoje stare dechy w tle prezentuja sie rewelacyjnie.
A i bukieciki sliczne.
Pozdrawiam serdecznie
Deseczki podziwiałam u Ushii na ścianie. Wspaniały prezent ci zrobiła- są piękne.Bukiet jak bukiet ładny, a oprawa bukietu z tłem zachwycająca. takich mufinek to bym nie przepuściła. No ładnie jestem głodna:) pozdrawiam serdecznie!
Dagmaro, jesteś niesamowita
tworzysz piękne rzeczy, masz
wspaniałe pomysły ...
pozdrawiam serdecznie i cieplutko z chłodnej Warszawki :)))
Zapraszam na zabawę blogową u mnie :))) buziaczki
Hmmm... Smakowicie te babeczki wyglądają :)
Serducho na obrączki super, sesja zdjęciowa siostry- bardzo fajna. Słowem- mnóstwo wrażeń ostatnio miałaś, ale bardzo fajnych :)
Pozdrawiam
Zdjęcia śliczne! Babeczki jak z bajki. W ogóle ten Twój świat mnie zachwyca, całkowicie! Co więcej możesz tego nie wiedzieć, ale zainspirowałaś mnie Dagmaro, bym stworzyła swojego bloga! I tak od środy siedzę i uczę się, a wszystko dzięki Tobie!!!!!
Gdybyś chciała zobaczyć, co powstało - moje adresy:
www.siegnijkuniebu.blogspot.com
www.tubylimy.blogspot.com
Dzięki wiec! Za wszystko!!!
Pozdrawiam niedzielnie, Aga z Pomorza, czyli całkiem blisko.
Ale babeczkowo :)
Prezenty od Uli śliczne i w pełni zasłużone.
Bukieciki oba ładne.
Jeszcze raz gratulacje dla Młodych :)
Zazdroszczę deseczek! Ale w pełni na nie zasłużyłaś :) Babeczki smakowicie wyglądają, więc pewnie skuszę się i je upiekę w wolnej chwili. A te słodkie ozdóbki bardzo dodają im czaru i uroku.
Ciekawa jestem, jak wyglądałby ten bukiecik w szarościach. Ale i taki jest ładny.
Pozdrawiam serdecznie!
Dzisiaj dzień na muffinki :-)
Pychota.
Pozdrawiam
Narobiłaś mi smaku tymi muffinami.... chyba jutro się za nie zabiorę :)
Cudowne bukiety ,
Powinnaś otworzyć cukiernię z takimi pysznościami
Ach nie wiem co pyszniejsze Muffinki czy deseczki...wszystko warte podziwiania...pozdrawiam serdecznie:)
blogu niedzielny - nie mam pojęcia :/ wypalarką? ;)
Penelopo - ja też się strasznie stęskniłam! Mam nadzieję, że częściej będziesz w sieci :) Tylko się nie przepracuj! :) No proszę, w ten sam dzień :) Ściskam Cię bardzo mocno :*
M.S. Klimatów ;) Hmm no wiesz może na zdjęciu wyszło, że duże, ale moim zdaniem było idealne :) zawiązywane na tasiemkę, niestety ona co chwila się rozluźniała (kokarda) i na boki mi bukiet uciekał :/ Nie no wiesz nie dręczyło mnie to że szarych dodatków nie ma, bo sam bukiecik był ładny, tylko po prostu, nie lubię jak coś zamawiam a ktoś robi mimo wszystko po swojemu :P
Zdjęcia bukietu sis nie mam, ale miała ze storczyków, były one też wpięte we włosy :)
Lambi - to decha, patrz kilka postów niżej ;) A Ushii pewnie po nocach wypala takie deseczki, tylko wszystko trzyma w tajemnicy, tak tak ;)
Igo - bardzo dziękuję za miłe słowa :)
Kerlaja - oj ostatnio same wrażenia były i mnie czekają :)
Aaagoo :) Bardzo mi miło, serio :) pewnie wpadnę z wizytą :) Dziękuję
Jago - może kiedyś ;)
Buziaki Wam śle :*
Już niedługo wrzesień i jesień...
Dagmarko szkoda , że z tym korsarzem nie trafiłaś do mnie :)
Ja tam bym się o szarą wstążke pokusiła ;)
Ciacha wyglądają świetnie, pomysł odgapie przy najblizszym kinder balu...bo my z Olką na etapie różu jesteśmy ;)
Matko jedyna, tyłek mi za przeproszenie rozmiar zmienił ostatnio i czas sie o jakąś dietę pokusić, a tu taaaaaakie cudowne babeczki serwujesz:) Cudne są i założę się, że zniknęły w mgnieniu oka:) Bukiety też cudne. A deseczki od Ushi no to już w ogóle szkoda gadać, bo takie piękne:) Pomysł z wykorzystaniem ich jako obrazki jest rzeczywiście Nobla warty!
Pozdrawiam cieplutko i... sto lat dla Młodej Pary:)
:))
Dopiero wróciłam :)
Się cieszę ogromniascie, ze deseczki całe i zdrowe i niech Ci służą :) Widzę, ze faktycznie muszę przemyśleć wypalanie takich deseczek bo jeszcze kilku chętnych by na nie było, hehe
babeczki cudo! zwłaszcza z tym różem - od jakiegoś czasu choruję na kolorowe lukry, ale drogie te barwniki okrutnie :) prześlicznie wyszły! i bukiecik tez był ładny, masz rację z ta szarościa, ale i tak ślicznie z nim na pewno wyglądałaś :)
buziaki!!
Witam pożnym wieczorem i zapraszam serdecznie do blogowej zabawy:)
pozdrawiam
Zapraszam do zabawy!
Szczegóły na moim blogu :)
Pozdrowienia ;)
Zazdroszczę deseczek i babeczek!
Dag-eSz, kochana, bardzo, bardzo dziękuję za kartkę od Ciebie!!!
Jest piękna, napatrzeć się nie mogę, a jaką miałam niespodziankę! :*
Arine :) cieszę się, że Ci się podoba :) a juz myślałam, że nie doszła, pozdrawiam! :)
Prześlij komentarz