Ostatnio dostałam od moich blogowych znajomych (i nie tylko ;) tyyyle prentów!!! :)
Ale mi dogadzacie ;) Dziękuję :* :* :*
Pierwszym mym darczyńcą była Mili która tworzy piękną biżuterię i której stałam się posiadaczką :)
i to na dodatek dwóch par kolczyków!!! :)
Dorotko - jeszcze raz bardzo Ci dziękuję!!! :* Kolczyki są piękne i noszę je z wielką przyjemnością :)
Akurat jestem "maniaczką" (taaa kolejna mania, wydało się ;) kolczyków... na dowód mych słów umieszczam fotkę z moim - niecałym dobytkiem ;)
Mili - trafiłaś w sedno ;)
Potem niespodziankę sprawiła mi Paulinka
Wysyłając mi karteczkę z życzeniami imieninowo świątecznymi :)
I dostałam girlandę zrobioną z sznurka i kory :) i błyszczy się brokatem jak świat na dworze po mrozie ;)
Paulinko - dziękuję za niespodziankę :***
W czwartek jak wróciłam do domu, zauważyłam dużą kopertę... Patrzę adresowana do mnie :)
I droga Agusia zabawiła się w świętego Mikołaja i proszę co za cudaki mi wysłała :)
Kartkę z życzeniami świątecznymi :)
Girlandę z choinek :)
I wigilijną herbatkę, którą właśnie popijam z teściami lepiąc uszka i pierogi na święta i latając tak na przemian do komputera i pisząc tego posta :) Teście mrożą surowe pierogi... u mnie w domu robi się je w dzień Wigilii ;)
Aga dziękuję za tą przemiłą niespodziankę :***
Nie dawno moi sąsiedzi odwiedzili rodzinę w Estonii i przywieźli mi z niej brokatowe dzwoneczki :)
Które połączyłam w girlandę z brokatowymi gwiazdkami i sobie zdobią już świątecznie ramę łóżka :)
I do tego dwa brokatowe gołąbki, które jeszcze się zastanawiam gdzie powiesić...
Pomału szykuję pokoik do świąt :)
SKRADZIONE MARZENIA
I choć w życiu staram się być raczej optymistką ;) i cieszę się z tego, że na dworze jest śnieg i mróz - w końcu grudzień mamy nie? :) i tyle dostałam prezentów :))))
To Wam troszkę posmęce :///// ale tak troszkę ;)
Byłam jakiś czas temu oglądać mieszkanie w poniemieckim domku. Już się rozmarzyłam, że będzie moje ;) że w końcu pozabieram te wszelkiej maści pierdoły i zacznę urządzać swój świat! W jakimś MOIM miejscu. Już myślałam nad brzydkim pomarańczowym kolorem drewnianej podłogi, którą trzeba byłoby ocyklinować i może pobielić, a w sypialni dałabym rozbielony turkus na podłodze ;) taaa.... itp itd...
I zobaczcie jakie piękne drzwi tam były! z klamkami takie jak lubię...
Ale te drzwi są dla mnie już zamknietę :/
Sama decydować o mieszkaniu nie mogłam... wysłałam mężowi zdjęcia, on trochę sceptycznie do niego podchodził - bo remont generalny się szykował, na dachu eternit... Ale powiedział, ze jak tylko przyjedzie mam się umówić na oględziny :P zwłaszcza, ze mieszkaniem się interesowano ale zbyt duży remont przerażał więc rezygnowano z niego... Do czasu aż pewnego dnia zjawił się ktoś i sobie je kupił... zapłacił gotówką...tydzień temu, a ja wczoraj się dowiedziałam chlip chlip... na półtora tygodnia przed przyjazdem D.
chlip chlip...
Mówią, ze jak coś ma być nasze, to będzie. Widocznie ono nie było dla nas :( Trudno, przeżyję... widocznie co innego mi pisane np Norwegia - bardzo prawdopodobne...
A na dodatek przypętało mi się jakieś zapalenie ucha czy cuś :( i pół nocy nie spałam z bólu! dopiero jakieś proszki przeciwbólowe pomogły i teraz znów mnie boli... straszne...
Sąsiadka - lekarka - mówi, ze ostatnio miała samych pacjentów z zapaleniem ucha i podobno jakiś wirus panuje - więc strzeżcie się...
Już nie smęcę! Dziękuję jeszcze raz za prezenty :**** Na dworze jest biało mroźno - jednym zdaniem pięknie! mąż lada dzień przyjeżdża - smutki precz!!! :P
Dziękuję za odwiedziny i dużo zdrówka Wam życzę!!!
Dagmara :)
